.

koncert plenerowy

25.05.2013 Jihlava

Czeski festiwal punkowy w klasycznym wydaniu, czyli połączenie dobrej muzy, hektolitrów piwa, hektolitrów błota oraz irokezów w starym stylu. W Czechach corocznie odbywa się z powodzeniem bardzo dużo takich festiwali, zawsze staramy się być przynajmniej na kilku z nich i zawsze czeska publiczność oraz organizatorzy przyjmują nas bardzo ciepło. Zanim się tam pojawiliśmy, musieliśmy odszukać w Turnowie Muchę, który od dwóch dni zabawiał w czeskim raju na wycieczce. Potem, już w komplecie, ruszyliśmy do Jihlawy (którą w Polsce nazywamy Igławą), gdzie pojawiliśmy się po 17.00. Zdążyliśmy jeszcze posłuchać legendy czeskiego punkrocka, zespołu Plexis, a bezpośrednio przed naszym koncertem zagrali Totalni Nasadzeni. Pogoda zupełnie niemajowa, zaledwie kilka stopni i przelotny deszcz. Przed koncertem organizatorzy w ramach obiadu poczęstowali nas słowackim specjałem, zwanym Haluśkami, które smakują prawie jak nasze łazanki. Do tego czeskie piwko, Kofola i poczuliśmy się błogo:) Na scenie wesoła próba dźwięku, ze względu na komunikację językową z akustykiem i nagłaśnianie w połowie okablowanej perkusji (na szczęście obsługa sceny szybko się zorientowała:), a potem godzina z muzyką Leniwca. Fajnie, że w Czechach pamięta się kawałki Leniwca z Houbą oraz ich ostatnią przeróbkę naszej „Drogi”, więc nie przyjeżdżamy tam jako zupełnie nieznany zespół. Zagraliśmy też dużo kawałków z nowej płyty. Mucha, łącząc czeski z angielskim, nieźle poradził sobie z gadką do publiki. Na bis poleciała „Grań”. Po koncercie zostaliśmy jeszcze godzinkę, aby zbratać się z naszymi południowymi sąsiadami i ruszyliśmy w drogę powrotną. Po drodze udało się nam zgubić: 1. Prawo jazdy Agis podczas kontroli granicznej na przełęczy Okraj, 2. Kiełbasę żywiecką do kanapek Ruska:) Na szczęście wszystko się znalazło…

008_03.JPG008_01.JPG008_02.JPG008_04.JPG008_05.JPG