.

koncert plenerowy

02.08.2013 Kostrzyn nad Odrą

Świetnie, że Pokojowa Wioska Kryszny po raz kolejny postanowiła zaprosić nas na Woodstock. Rok wcześniej grało się nam fantastycznie, więc liczyliśmy na co najmniej takie sam wrażenia. Na miejscu byliśmy już po 13.00. O 15.00 odwiedziliśmy namiot stowarzyszenia „Nigdy Więcej”, gdzie mieliśmy spotkanie z fanami, podpisywanie płyt, koszulek, flag, glanów itp.. Potem wsunęliśmy pokojowo wegetariański obiadek i udaliśmy się na godzinną sjestę za sceną. Zwarci i gotowi o godzinie 18.00 zaczęliśmy zdjęcia do nowego klipu Leniwca. Wsparci przez ekipę filmową z „Mania Studio” zaczęliśmy swoistą nagonkę na festiwalową publikę. Każda wybrana przez nas osoba miała możliwość zaśpiewania jednej linijki tekstu piosenki pt. „Introit”. Doskonale się przy tym bawiliśmy i nim się spostrzegliśmy było już po 20.00. Materiał filmowy został nagrany, teraz czeka na montaż i publikację. Przed naszym koncertem zdążyliśmy jeszcze spotkać wielu starych znajomych i zobaczyć kilka fajnych koncertów. Po 23.00 weszliśmy na scenę, a zgromadzonej publiki nagle zrobiło się więcej, a ludzie wciąż jeszcze zapełniali wielki namiot i pole przed nim. Kiedy skończyliśmy próbę dźwięku napięcie sięgnęło zenitu i zaczęliśmy teledyskowym Introitem jeden z naszych najlepszych koncertów jaki zdarzyło się nam zagrać. Setlista w sposób magiczny połączyła stare klasyki z najnowszymi kawałkami do tekstów Stachury. Rozwrzeszczany tłum śpiewał wszystkie kawałki, stare i nowe. Nie da się opisać cudownej energii i fantastycznego klimatu. Dla takich chwil warto żyć. Była niewidzialna gitara w „Herbacie”, były opowieści Muchy o jego pierwszych woodstokowych festiwalach, było wspólne odśpiewywanie refrenów i było pływanie w tłumie. Kapela, która gra jako ostatnia ma tą komfortową sytuację, że może zagrać więcej bisów. Pojawiły się kawałki, których dawno nie graliśmy np. „Długa historia…” i „Pieśń o bohaterze”. Niekończące się bisy zakończyliśmy „Heleną”. Wspaniała noc i nieopisana atmosfera. Większość z nas poduszkę przytuliła przed 4 rano, a niektórzy mącąc się po festiwalowym terenie ze znajomymi nie poszli spać wcale…

014_10.JPG014_01.JPG014_02.JPG014_03.JPG014_04.JPG014_05.JPG014_06.JPG014_07.JPG014_08.JPG014_13.JPG014_09.JPG014_11.JPG014_12.JPG014_14.JPG