.

koncert plenerowy

15.05.2014 GLIWICE

Gliwickie Igry to impreza, która zawsze trzyma wysoki poziom. Tym razem nie mogło być inaczej. Jednak zabrakło dobrej aury i ponura deszczowa pogoda sprawiła, że przyszło mniej publiki niż zwykle. To był dzień dla ludzi zaprawionych w koncertowych bojach oraz dla tych, którzy lubią pogo w strugach deszczu. Mieliśmy sporo czasu dla siebie, bo próba dźwięku była o 12.00, a na scenę wyszliśmy dziesięć godzin później. Spożytkowaliśmy to różnie. Agis pojechała pooglądać ciuszki, Cyna, Winial i Pepesza kręcili się po koncertowym terenie słuchając prób zespołów na zmianę z ogrzewaniem się w namiocie za sceną. Rusek i Mucha pojechali do Katowic naprawić piec gitarowy. Mieli okazję poznać cenionego producenta wzmacniaczy, Jerzego Karzełka. W jego warsztacie panuje iście konstruktorsko-artystyczna atmosfera. Miejsca jest akurat tyle, aby weszła jedna osoba i mieliśmy dość duże problemy, aby nasza kolumna gitarowa znalazła się w warsztacie. Koniec końców test sprzętu musiał odbyć się na ulicy w strugach deszczu:) Na scenie grało się nam świetnie, wszystko brzmiało znakomicie. Publiczność wywołała nas na dwa bisy, a organizatorom udało się wyprosić Skinheadów na Marsie na ostatni bis. Po koncercie impreza hotelowa trwała do godzin porannych. Winial dał podobno mistrzowski popis elokwencji:) Pozdrawiamy i dziękujemy. Publice za wytrwałość pomimo deszczu, organizatorom za profesjonalizm, wspólne zdjęcia, koszulki itp., zespołom Hunter i Kabanos za super koncerty.

033_05.jpg

033_03.JPG033_01.JPG033_02.JPG

033_06.jpg033_07.jpg033_09.jpg033_08.jpg

033_04.JPG