.

koncert plenerowy

19.07.2014 SROMOWCE NIŻNE

Wyjazd do Sromowiec Niżnych przypadł nam w wyjątkowo upalne dni. Dodatkowo ponad 500 kilometrowa podróż dłużyła się przez korki na autostradach. Zapobiegawczo wyjechaliśmy z 2,5h zapasem, który w trakcie jazdy skurczył się nam do pół godziny, ale na miejscu okazało się, że jest ponad godzinne opóźnienie. Posłuchaliśmy koncertów ADHD Syndrom oraz Bunkra i weszliśmy na scenę przed 22.00. Publiczność, która wcześniej dość zachowawczo pląsała sobie w pogo, na naszym koncercie pokazała, co to znaczy dobra zabawa. Z ciekawostek na specjalne zamówienie, na bis polecieli Skini na Marsie oraz ekipa ze Słowacji i Węgier, która jak się okazało przyjechała specjalnie na nasz koncert, odśpiewała z nami czeską wersję Herbaty. Leniwiec chyba nigdy nie grał tak blisko granicy, którą stanowił Dunajec, i do której scenę dzieliło zaledwie kilkanaście metrów. Po koncertach jeszcze długo siedzieliśmy na scenie po turecku, śpiewając stare szlagiery razem z organizatorami i innymi kapelami i racząc się schłodzonym piwkiem. Najbardziej wytrwali tym razem okazali się Agis i Winial, którzy imprezowanie zakończyli o świcie:) Następnego dnia organizatorzy zorganizowali nam spływ po Dunajcu i nie ma co ukrywać, że było to wyjątkowe przeżycie. Pieniny to urokliwe i piękne miejsce. Trzeba przyznać, że my, urodzeni w Karkonoszach i nieźle obyci z górami, trochę z zazdrością oglądaliśmy uroki tamtych okolic:) Pan Józek, flisak, który dowodził naszą tratwą po Dunajcu, opowiadał o okolicy i co chwilę raczył nas flisackimi anegdotami i kawałami. Każdy z nas spróbował swoich sił we flisackim fachu. Podróż powrotna to kolejne, jeszcze większe korki na autostradach, czego skutkiem było to, że wróciliśmy do Jeleniej trzy godziny później niż planowaliśmy. Jednak warto było. W naszej pamięci jeszcze na długo zostaną fajne wrażenia koncertowe i turystyczne, świetna publiczność oraz pienińska gościnność. Niezmiernie zadowoleni jesteśmy także, że mogliśmy wspomóc charytatywną akcję pomocy dla Zosi, okolicznej dziewczynki, chorej na ciężką i rzadką chorobę, zespół Edwarda – Trisomia 18. Przy okazji wspomogliśmy też zespół The Lunatics, bo chłopaki nie mieliby na czym zagrać:)

041_15.jpg041_04.JPG041_01.JPG041_02.JPG041_03.JPG041_05.JPG041_06.jpg041_07.jpg041_08.jpg041_09.jpg041_10.jpg041_11.jpg041_12.jpg041_13.jpg041_14.jpg041_16.jpg041_17.jpg041_18.jpg041_19.jpg041_20.jpg041_21.jpg041_22.jpg041_23.jpg041_24.jpg