.

koncert plenerowy

23.08.2014 NOWY TARG

Aby zagrać próbę dźwięku o 9:00 rano 500 km od domu musieliśmy wyjechać po 12:00 w nocy, ale czego się nie zrobi, żeby koncert wypadł dobrze. Zdążyliśmy na czas, ale po nieprzespanej nocy wyglądaliśmy niemal jak zombie:) Po próbie odszukaliśmy szaflarskie termy, gdzie mogliśmy spokojnie się zakwaterować. Przekimaliśmy kilka godzin i przed wyjściem na koncert zażyliśmy jeszcze basenu, sauny i różnych atrakcji term. Na miejscu koncertu od razu zintegrowaliśmy się z Maćkiem Maleńczukiem i jego ekipą z Psychodancing, z którymi mieliśmy przyjemność dzielić scenę i krórzy zagrali kapitalny koncert, wykonawczo wbijający w ziemię i sprawiający, że można było popaść w niezłe kompleksy. Potem Jagoda Kret z króciutkim występem i przyszedł czas na Leniwca. Było naprawdę rewelacyjnie. Wszystko się zgadzało, nagłośnienie, brzmienie na scenie, super energia i świetna publika, która każdy nasz kawałek traktowała jak największy hit i pomimo ulewnego deszczu bawiła się znakomicie i nawet rozkręciła niezłe pogo. Fajnie gra się na samym końcu, bo zawsze można trochę rozciągnąć czasowo występ, skoro nikt po nas nie grał. Kilka razy plac ludzi wywoływał nas na bisy, aż w końcu organizator musiał nas zastopować, ze względu na ograniczenia czasowe. Po koncercie jeszcze spędziliśmy chwilę z ekipą od nagłośnienia, która częstowała różnymi specjałami. Trzeba przyznać, że chłopaki zrobili kawał dobrej roboty. Nieczęsto zdarza się, że wszystko brzmi tak klarownie i jednocześnie ma moc. Po powrocie jeszcze chwilę imprezowaliśmy w hotelowym zaciszu i rano po przespaniu kilku godzin udaliśmy się na śniadanie, przy którym czas umilali nam muzycy Macieja Maleńczuka z Psychodancing. Potem czekało nas ostatnie spojrzenie na przepiękne pasmo Tatr i wielogodzinny powrót do domu.

045_05.jpg045_01.jpg045_02.jpg045_04.jpg045_10.JPG045_11.JPG045_03.jpg045_06.jpg045_07.jpg045_09.jpg