.

koncert plenerowy

31.08.2014 JELENIA GÓRA

Pomimo ulewnego deszczu okazało się, że możemy liczyć na naszą publiczność. Właściwie wszystko oprócz pogody się zgadzało. Poranna próba dźwięku wypadła świetnie. Firma Bajor Audio, z którą mieliśmy wielokrotnie przyjemność pracować jak zwykle ogarnęła wszystko zawodowo. Potem około południa pojawili się nasi znajomi z zespołów Zielonych Żabki i Raggafaya. W tym czasie Tomek i Paweł, nasi kumple rozgrzewali już grilla, a następnie serwowali wyśmienite jedzonko, które doskonale komponowało się z czeskim browarem:) Z ciekawostek - dostaliśmy od nich tort urodzinowy w kształcie gitary. Długo biesiadowaliśmy sobie pod namiotem, słuchając prób dźwięku. W międzyczasie pojawiła się ekipa z Końca Świata, która dołączyła do imprezy. Punktualnie o 15.00 na scenę weszła Raggafaya, zapodając fenomenalny koncert, który tryskał radością grania i niezwykłą precyzją wykonawczą. Potem zagrał Koniec Świata, który oczarował wszystkich świetnymi kawałkami i mistrzowskimi tekstami piosenek. Po nich Zielone Źabki, ze swoimi kultowymi już numerami, energią i bujającym reggae rozkręcili niezłe pogo, pomimo ulewy. Smalec świetnie rozbujał publikę. Nasz ponadgodzinny koncert zaczął się przed 19.00. Zaczęliśmy od najstarszych utworów i przeskakując płyty na płytę, chronologicznie doszliśmy do najnowszych kawałków, które dopiero będą mieć swoją premierę płytową. Udało się nam wykonać też te piosenki, których dawno nie graliśmy czyli Punk reggae ska, Długa historia punkrocka i Reggae dla pana prezydenta. Ulewny deszcz, który wiatr niósł wprost na scenę trochę przeszkadzał nam w graniu. Gryfy od gitar były mokre, scena śliska i trzeba było naprawdę uważać, ale daliśmy z siebie wszystko. Ulewa natomiast zupełnie nie przeszkadzała publice, która wyśmienicie bawiła się przy każdym kawałku. W piosence pt. Z pamiętnika młodego punkowca na scenę wszedł Smalec i wspomógł nas w refrenach, a w Szlabanie granicznym gościnnie wystąpił raper Nylu, prywatnie brat Cyny:) Po Drodze, która zwieńczyła nasz występ na scenę wszedł Marcin Zawiła, prezydent Jeleniej Góry, który osobiście pogratulował nam dwudziestolecia i wręczył jubileuszowe upominki. Potem nasza ukochana publiczność gromko odśpiewała sto lat i przy dźwiękach ludzi domagających się niestety niemożliwych bisów, zeszliśmy ze sceny. Zanim udaliśmy się do klubu Orient Express na after party musieliśmy zwieźć sprzęt, czego efektem było lekkie opóźnienie, ale kilkanaście minut po 22.00 byliśmy w klubie, który zorganizował nam i naszym fanom świetną, klimatyczną imprezę. Pojawił się kolejny, wspaniały  tort urodzinowy, a nasz pomysł, żeby zagrać kilka utworów akustycznie, przerodził się w całonocną biesiadę z gitarą przy klasykach coverowych:) Rusek dzielnie przygrywał na akustyku, potem sprzęt przejęła Raggafaya, grając między innymi akustyczne wersję swoich przebojów, potem już każdy mógł sobie brzdękać, ale kawałki wychodziły już dość nieskładnie:) To był wspaniały dzień, wieczór i noc. Wielkie podziękowania należą się organizatorom: Miastu Jelenia Góra i Jeleniogórskiemu Centrum Kultury. Mega podziękowania dla naszych kumpli z GAGA/Zielone Źabki, Koniec Świata i Raggafaya, z którymi mieliśmy przyjemność dzielić scenę oraz dla Tomka i Pawła, naszych ziomków, którzy poświęcili swój wolny czas i zaangażowali się w to, aby catering był na najwyższym poziomie. Największe podziękowania należą się naszej publice, bez której nic by się nie działo, i która nie zawiodła nas nawet, gdy scena i całe lotnisko pływały w ulewie.

046_25.jpeg046_11.jpeg046_10.jpeg046_12.jpeg046_13.jpeg046_14.jpeg046_15.jpeg046_16.jpeg046_17.jpeg046_18.jpeg046_19.jpeg046_20.jpeg046_21.jpeg046_22.jpeg046_23.jpeg046_24.jpeg046_26.jpeg