.

koncert plenerowy

12.09.2014 PŁOCK

Droga na płocki Summerfall Fetstiwal nieźle nas zaskoczyła. Powodem było popsucie się łożyska w przyczepce. Przymusowy postój u mechanika w Kiełczewku, w pobliżu Koła (chodzi o miasto, a nie o cześć przyczepki) trwał 30 minut. W tym, rekordowo szybkim czasie udało się nam ustalić szczegóły naprawy, rozpakować sprzęt, pojechać i wypożyczyć nową przyczepkę oraz zapakować do niej nasze graty. W Płocku pojawiliśmy się niemal w ostatniej chwili, ale udało się nam zacząć punktualnie o czasie. Koncert przed 17.00 ma jedną dużą zaletę, mianowicie po jego zagraniu, już od 18.00, mieliśmy czas wolny. Zjedliśmy pyszną kolację, spotkaliśmy się ze znajomymi, którzy przyjechali z Torunia, spotkaliśmy starych kumpli z zespołu Farben Lehre, poznaliśmy ekipę z Molly Malone’s i Ine Kafe. Sympatycznie gadało się z chłopakami ze Strachów na Lachy, Grabarz dostał naszą najnowszą płytkę, a Winial uparcie odciągał od pracy technicznego New Model Army:) Generalnie, gdy ilość wypitego piwa zaczęła powoli przejmować nad nami kontrolę, Mucha zgarnął całą ekipę do samochodu i pojechaliśmy do hotelu, który mieścił się w przykościelnym ośrodku rekreacyjno-wychowawczym. Dobrze, że w trakcie meldowania się nie obudziliśmy proboszcza, bo wtedy pewnie przyszłoby nam spać w samochodzie:)

048_00.jpg048_02.jpg048_03.jpg048_04.jpg048_05.jpg048_01.jpg048_06.jpg048_07.jpg048_08.jpg048_09.jpg048_10.jpg048_11.jpg