.

koncert klubowy

27.09.2014 UNETICE U PRAHY

Unetice koło Pragi to miasteczko, które ciężko znaleźć na mapie. 10 km od Pragi, dwie ulice i kilkadziesiąt domów. Pomimo tego, gdy przyjechaliśmy na miejsce, okazało się, że tego samego dnia odbywają się tam dwa festiwale, ludzi nie brakuje i wszyscy świetnie się bawią. Kiedy odnaleźliśmy właściwy festiwal (drugi był jazzowy), organizatorzy na powitanie wręczyli nam litrowy egzemplarz Becherovki i zaprosili na backstage. Nasza garderoba okazała się dużym warsztatem, pełnym, oprócz narzędzi i maszyn, różnego rodzaju niespodzianek np. poniemieckich hełmów, wojskowych płaszczy i mundurów. Do koncertu zostało jeszcze sporo czasu i nie czekając długo przebraliśmy się w te stroje z epoki i zrobiliśmy kilka sympatycznych fotek. Sam koncert wypadł doskonale, Czesi rozkręcili się na maxa, i szaleli pod sceną. Darli się tak głośno, że Mucha czasem nie słyszał nawet naliczania Pepeszy. Z ciekawostek, była niewidzialna gitara w czeskiej wersji, a nasz basista został prawie zgwałcony na scenie przez napalonego Czecha:) Minusem całej imprezy było słabe i nieselektywne nagłośnienie sceny, ale przy tak fajnej zabawie i takiej energii problem ten zszedł na dalszy plan. Zatem zaliczyliśmy kolejny klasyczny festiwal w czeskim stylu. Morze piwa, świetna publika, super zabawa i pełen luz:)

050_01.jpg050_02.jpg050_03.jpg050_04.jpg050_05.jpg050_06.jpg050_07.jpg050_08.jpg050_09.jpg050_12.jpg050_10.jpg050_11.jpg050_13.jpg050_14.jpg