.

koncert klubowy

22.11.2014 BIELSKO-BIAŁA

Pokrzepieni porannym, hotelowym śniadankiem po koncercie w Gliwicach, nieskromnie rozłożyliśmy się na kanapach w hollu, koło recepcji. Pepesza w tym czasie poszedł na poszukiwanie sklepu muzycznego, zawierającego perkusyjne pałeczki, bo gliwicki koncert nie oszczędził żadnej. Trzeba przyznać, że poszło mu nieźle, bo za drugim razem dokonał odpowiedniego zakupu. Potem Mucha popisał się karkołomnymi manewrami na hotelowym parkingu, gdzie prawie pociągnął ze sobą budkę dozorcy. W końcu udało się wyjechać z Gliwic, a całą drogę towarzyszyły nam kawałki z dwóch płyt Lej Mi Pół, kapeli, która miała dzielić z nami koncert w Bielsko-Białej. Chłopaki są znani na tych terenach, o czym świadczy fakt, że jeden z drinków klubu Analog Cafe nazywał się „Prętem po jajach”, czyli tak, jak słynny szlagier Lej Mi Pół. Koncert wymagał z naszej strony nieco więcej zaangażowania, niż zwykle, bo sami go nagłaśnialiśmy. Po uporaniu się z problemami w postaci braku uziemienia, przebić prądu, czy za małej liczy przedłużaczy jakoś udało się nam wszystko ogarnąć i trzeba przyznać, że całość zabrzmiała bardzo dobrze. Jakoś się tak dzieje, że jak czasem sami nagłaśniamy, to zawsze wszystko się zgadza:) Chłopaki z Lej Mi Pół zagrali świetny koncert, składający się z kapitalnych kawałków i fajnie przyjęty przez publiczność, w części niemal fanatyczną:) Kiedy Leniwiec przejął scenę, zabawa była kapitalna. Atmosfera i magia małego klubu pełnego ludzi to niezapomniane wrażenia. Ciężko śpiewało się bez odsłuchów, które ze względu na przebicia prądu musieliśmy odłączyć. Reszta się zgadzała. Pogo, stare i nowe kawałki, śpiewy i bisy. Kiedy szykowaliśmy się do kolejnego bisu, strzeliły bezpieczniki w klubie i było po koncercie:) Przeszliśmy do kolejnego punktu programu czyli do wspólnych zdjęć i podpisywania płyt. Fajny koniec koncertowego weekendu i doładowanie baterii na kolejne występy. Wielkie dzięki dla Lej Mi Pół za dobry, punkrockowy wieczór.

055_01.jpg055_10.jpg055_02.jpg055_03.jpg055_04.jpg055_05.jpg055_06.jpg055_07.jpg055_08.jpg055_09.jpg