.

koncert klubowy

27.03.2015 WROCŁAW

Nie da się zaliczyć naszego piątkowego koncertu do szczególnie udanych. Grypa jelitowa całkowicie rozłożyła naszego perkusistę i cały nasz koncert. Do pewnego momentu nawet całkiem sprawnie nam szło, jednak w pewnej chwili nie udało się już oszukać organizmu i Pepesza musiał opuścić scenę. Oczywiście nie poddaliśmy się bez walki:) Zagraliśmy trochę ballad, a potem kilka ostatnich utworów dociągnęliśmy do końca z pomocą Przemka, bębniarza De Łindows, który stanął na wysokości zadania i uratował zakończenie koncertu. Poza naszym występem – wszystko się zgadzało: gościnny klub, sprawny akustyk, fajne brzmienie, dobra reakcja ludzi, która wspierała nas pomimo wszystkich przeciwności i świetne występy De Łindows i Buster Gang. Tym bardziej żałujemy i przepraszamy za prowizorkę i niedociągnięcia. Pepesza już dochodzi do siebie i z pewnością na kolejnym koncercie będziemy grać na 100%, jak zwykle:)

060_01.jpg060_02.jpg