.

koncert plenerowy

2.08.2015 VYSKOV

Po raz kolejny gościliśmy na największym czeskim festiwalu punkrockowym Pod Parou. Pojechaliśmy na niego niemal prosto ze studia nagraniowego, w którym Aga i Mucha nagrywają wokale na nową płytę. Droga w obie strony strasznie dłużyła się, bo nawigacja wybrała dla nas zadziwiająco boczne i wiejskie drogi, skutecznie omijając główne trakty. W sumie nikt nie narzekał, delektowaliśmy się pięknymi czeskimi krajobrazami, umilając sobie podróż konwersacją. Na miejscu, jak to w czwarty dzień festiwalu, zastaliśmy trochę już plażową atmosferę. Kapele sobie grały (a na tym feście line up był naprawdę niezły i do pozazdroszczenia) a większość ludzi w pozycjach leżąco- siedzących, około sto osób pod sceną, bez bisów i większej energii płynącej z wymordowanej trzema poprzednimi dniami publiki. Zatem, trochę pełni obaw, przygotowywaliśmy się na backstage’u do występu. Jednak nic bardziej mylnego, bo tylko jak zaczęliśmy grać, nie wiadomo jak i niewiadomo skąd mieliśmy pod sceną pół tysiąca świetnie bawiących się ludzi, rewelacyjnie reagujących na naszą muzę. Być może po trzydniowej, punkowej uczcie, przypływem świeżości były klimaty ska, reggae i folk. Może nie był to jeden z najlepiej brzmiących koncertów, pewnie wykonawczo też nie mieścił się w pierwszej dziesiątce naszych wykonów, ale zdecydowanie energia ludzi nas poniosła. Kulminacją było pływanie Muchy w tłumie i Chłopaki urodzeni po Wembley na bis. Po koncercie rekonesans festiwalowych stoisk z ciuchami, wspólne zdjęcia i podpisywane płyt dzieliliśmy z klasycznie czeskim obiadkiem (smažený sýr s hranolkami a tatarskou omáčkou), popijając doskonałym piwem, marki Kozel. Do domu daleko, a droga długa, więc trzeba było ruszać w powrotną podróż, tymi samymi drogami i krajobrazami, tym razem w świetle zachodzącego słońca i po zmroku. Około 23:00, gdy wjeżdżaliśmy na przełącz Okraj, złapał nas czeski patrol policji, ale zobaczył Muchy pas z nabojami, szybko poszedł po rozum do głowy i, nie chcąc kłopotów, pozwolił nam jechać dalej:)

071_03.jpg

071_04.jpg071_07.jpg071_05.jpg071_08.jpg071_06.jpg071_02.jpg

071_00.jpg071_01.jpg