.

koncert plenerowy

29.08.2015 GODÓW

W drodze do Godowa, przejeżdżając przez Bolków, tak się w busie zagadaliśmy, że minęliśmy zdziwioną Agę, którą mięliśmy stamtąd zabrać:) Na szczęście udało się zawrócić i Agis weszła na pokład, abyśmy w komplecie mogli zagrać jeden z ostatnich plenerów tego roku. Zapobiegawczo, aby ominąć wypadek i korek na A4, zjechaliśmy wcześniej z autostrady, wlokąc się zwykłymi drogami, ale na szczęście udało się dojechać na czas. Na miejscu, po próbie dźwięku, walce z zepsutym krzesłem i za małą ilością stojaków do gitar, czekało nas jeszcze błogie kilkugodzinne hotelowe lenistwo, potem obiadek i mogliśmy przygotować się do koncertu. Ciekawostką jest, że Pepesza spotkał swojego sobowtóra i zarówno on, jak i „brat” nie widzieli w sobie żadnego podobieństwa, natomiast Winial dostał urodzinową laurkę od wiernych fanów:) Koncert był w muszli koncertowej, w dość swobodnej atmosferze i w całkiem ładnie położonym miejscu. Scena trochę dudniąca, ale ogólnie dźwięk przyzwoity. Jak zwykle była fajna zabawa na scenie i pod sceną. Bieganie z gitarami, skakanie i tańce, była też niewidzialna gitara w Herbacie. Na bis poleciało „Z pamiętnika młodego punkowca”. Wszystko fajnie, ale niestety koledzy z zespołu Akrat nie mieli tyle szczęścia, bo spotkała ich kilkunastominutowa awaria prądu. My w tym czasie wyganialiśmy szerszenie z garderoby:) Potem trochę pobalowaliśmy w hotelu, aby uczcić urodziny Winiala i po kilkugodzinnym śnie, rano czekała nas kilkuset kilometrowa droga do domu. Dzięki publiczności za fajną zabawę, organizatorom za zaproszenie, Akuratom i innym kapelom za przyjemność dzielenia sceny:)

072_06.jpg

072_01.jpg072_02.jpg072_03.jpg072_04.jpg072_05.jpg072_07.jpg072_08.jpg072_09.jpg072_10.jpg