.

koncert plenerowy

27.05.2016 LUBLIN

Po prawie 8 latach wróciliśmy do Lublina. Okazję do tego dał nam, odbywający się obok Areny Lublin, Festiwal Kolorów. Na miejscu szybka i dość sprawna próba dźwięku w pełnym słońcu. Aby być tam o czasie musieliśmy wyjechać po 2 w nocy i jechać 13 godzin. Mocno dało to we znaki Musze, który miał ten niewątpliwy zaszczyt prowadzić całą drogę. Po przyjechaniu na miejsce był tak zmęczony, że nie był w stanie nawiązać komunikacji werbalnej z organizatorką, która mówiąc do niego napotkała jedynie "zmęczone spojrzenie". Czterogodzinną przerwę między próbą a występem spożytkowawszy na stanie w korkach oraz odnalezienie miejsca noclegowego, które okazało się willą z pięknym ogrodem. Mucha regenerował siły na koncert, a reszta kapeli udała się na poszukiwanie czegoś do jedzenia. Koncert udowodnił, ze Lublin kocha Leniwca. Morze super bawiących się ludzi pod sceną i bisy trwające prawie tak długo jak koncert były tego najlepszym dowodem. Średnia wieku na publice to gdzieś między gimbazą a liceum, co pozwala nam spokojnie myśleć o przyszłości kapeli, bo rośnie nowe pokolenie fanów, a właściwie fanek, bo tych było najwięcej. Jak przystało na kolorowy festiwal, ludzie byli umalowani wszystkimi możliwymi barwami, na które nie końca mięli wpływ, gdyż mniej więcej co godzinę specjalne armatki z farbami skutecznie dbały o to, aby wszędzie było odpowiednio kolorowo, adekwatnie do nazwy całej imprezy. Po koncercie wspólne zdjęcia z fanami, a w zasadzie fankami, piwko i pizza. Dzień zakończyliśmy lajtową imprezką pod gołym niebem. Towarzystwa dotrzymały nam: butelka Whisky, dobre humory i wykład Ruska o gwiazdach oraz nocny turniej ping ponga. Najlepszy okazał się Winial:)

089_04.jpg

089_05.jpg

089_01.jpg089_02.jpg