.

2.07.2016 KOMARÓWKA PODLASKA

Po festiwalu Rock na bagnie ogarnęliśmy się wczesnym popołudniem i wyjechaliśmy na kolejny koncert do Komarówki Podlaskiej, gdzie mieliśmy grać na zlocie motocyklowym, w doborowym towarzystwie szacownego Kata i Romana Kostrzewskiego. W drodze przez Podlasie Mucha przypomniał sobie, ze ma rodzinę niedaleko i nie był tam jakieś 15 lat. Nazwy wioski, notabene trzyczęściowej, już nikt nie pamięta, ale mieliśmy przyjemność poznać ciocię Muchy, zwiedzić oborę na 50 krów, zjeść obiad w plenerze, odganiając się od much przy urokliwym muczeniu krów. Czas naglił i ruszyliśmy w drogę. Skwarny dzień powoli zmieniał się w wietrzny i deszczowy. Kiedy wnosiliśmy sprzęt na scenę w Komarówce, padało już bardzo, grzmiało, błyskało, waliło piorunami i wiało. Rozwiało też całą naszą publikę, ale na szczęście pogoda poprawiła się i mogliśmy bez przeszkód i przy pełnej frekwencji zacząć koncert. Wszystko fajnie brzmiało i była energia. Mega występ gościa z niewidzialną gitarą, a na bis część z nas zagrała Narodowość nieznaną a inni KS Karkonosze, ale spotkaliśmy się gdzieś w pierwszej połowie numeru:) Po koncercie szybkie pakowanie, kolacja, chwila na koncercie Kata i spać.

094_01.jpg